Przeróżne przypadki z życia zwariowanego ośrodka wypoczynkowego

Wpisy z tagiem: Rejsy żeglarskie

niedziela, 17 października 2010

No i po sezonie.

Założeniem bloga było informowanie o ciekawostkach z życia zakładowego. Niestety. W sezonie tak wiele się dzieje, że nie sposób znaleźć chwili żeby coś napisać.
Sezon minął szczęśliwie.
Nie było żadnych poważniejszych wypadków czy wpadek.
Jak zwykle parę awantur, nieporozumień, a ogólnie masa zabawy, radości i piękne wspomnienia. Za to wszystko chcę tu krótko podziękować.


Począwszy od całej załogi biura, która przygotowywać obozy zaczęła już rok wcześniej.
Dziękuję Ojcu Dyrektorowi, który od lat poświęca więcej energii i bardziej się stara niż ja sam, któremu zawsze się chce i nigdy nie odpuszcza.
Pani Asi, która nie tylko ogarniała biuro, ale i przez cały sezon bardzo dzielnie walczyła na recepcji. Dzięki niej wszyscy mieli aktualne informacje o imprezach, uczestnikach, zajęciach itp. To Ona była głównym pracownikiem organizacyjnym odpowiedzialnym za zamawianie wszelkich usług zewnętrznych dla naszych imprez (autokary, taksówki, kajaki, rowery) oraz za rozliczenia.
Panu Bolowi, który jako pierwszy przeszedł z pracy na wodzie na etat w biurze i w tym roku wytrzymał cały sezon w mieście.
Pani Marcie, Oli, Izie, Ani. Oraz Panu Kamilowi, który czuwa nad sprawnym działaniem naszych komputerów, sieci, urządzeń i aplikacji webowych dzięki którym możecie się zapisać na obóz, a my możemy Was obsłużyć.

Dziękuję załodze zakładu, która przygotowała nas do sezonu technicznie - również od roku nad tym ciężko pracując.
Oczywiście na pierwszym miejscu Panu Lwu, który nad wszystkim czuwał i który włożył masę pracy organizacyjnej. Jurkowi, który dba o wygląd roślin i całego terenu niczym o własne podwórko. Marcinowi, który czuwał nad zakładem przez większość zimy, a poza czuwaniem zrobił kupę roboty - głównie przy elektryce. Panu Czarkowi - za dobrą robotę, zaangażowanie i nadzwyczajną dyspozycyjność, dzięki której zawsze można na niego liczyć. Dziękuję również Panu Rysiowi dzięki któremu nigdy nie brakło nam ciepłej wody i drewna do kominka, panu Jarkowi, Cypisowi i pozostałym "kwiatom".

Dziękuję Panu Jackowi, który zorganizował pracę kuchni i przez cały sezon dzielnie walczył żeby nas wszystkich nakarmić. Każdy zawsze mógł liczyć na gorącą strawę bez względu na to o której przypłynął czy przyjechał na zakład. Dziękuję wszystkim pozostałym pracownikom kuchni, która w sezonie wydała około CZTERDZIESTU PIĘCIU TYSIĘCY posiłków!!!

Dziękuję kadrze, która wszystkie obozy, kolonie i rejsy zrealizowała
W pierwszej kolejności kierownikom imprez.
Kierownikom z ośrodka:
Reginie - za wytrwałość i cierpliwość oraz profesjonalne podejście do kadry i uczestników.
Markowi, który ogarniać całą swoją robotę musi sam – seniorowi wśród kierowników, którego żaden młody nie przebije wytrwałością w realizacji zadań.
Kołodziejowi. Pierwszemu, który przeszedł całą drogę w Róży Wiatrów od łosia, przez instruktora do kierownika. Nowemu w swojej tegorocznej roli. Kierownikowi, który miał zdecydowanie najwięcej do zorganizowania i na niczym poważnie nie poległ. Dziękuję mu za opiekę nad dzieciakami o każdej porze doby, za kontakty z rodzicami o każdej porze doby ;-) i za wyrozumiałość dla mnie za niezasłużoną krytykę ;-)

Kierownikom rejsów wędrownych:
Czesiowi, oazie spokoju, który kształci z najlepszym skutkiem żeglarzy. Pracuje z kadrą, która wiele na tym zyskuje, oraz szkoli świetnych komandorów.
Adasiowi - który w wielkim stylu prowadzi rejsy z lekkością i wdziękiem panując nad każdą sytuacją.
Basi, która poświęca się do końca i pracuje do ostatka sił.
Wojtkowi, który zdany przez cały sezon wyłącznie sam na siebie dał radę w każdych warunkach.
Szczególnie chciałem podziękować nowym kierownikom. Tym, którzy mieli okazję w tym roku sprawdzić się po raz pierwszy i sprawdzili się.
Dziękuję Chester i jej uśmiechowi, Magdzie, godnej uczennicy Czesia, która była tak samodzielna, że czułem się całkowicie zbędny. Dziękuję Elizie za to że wytrwała do końca i za jej nowatorskie pomysły na organizację czasu wolnego dzieciakom (konkursy, zadania, zdjęcia z panem na Orlenie ;-) ). Niezniszczalnemu Szymonowi, który pływał od maja do września. Pracował z ekipą techniczną, pływał w regatach a w październiku wspomagał biuro podczas delegacji rozmawiając biegle po angielsku, niemiecku, francusku i węgiersku w odwiedzanych przez Ojca Dyrektora kurortach.

Chcę też podziękować wszystkim pozostałym instruktorom i wychowawcom.
Nie wymienię nikogo – bo musiał bym bardzo wielu pominąć. Było Was w tym roku około 200 i 200 razy DZIĘKUJĘ. Zarówno tym, którzy od lat nas wspomagają swoją wiedzą, doświadczeniem i zaangażowaniem jak i tych, którzy w tym roku po raz pierwszy dołączyli do ekipy.

Dziękuję również współpracującym z nami firmom.
Bad Cat i Navi Com, bez których nie udał by się remont ośrodka.
Kubie z Immaginarium, bez którego nie było by katalogu i innych wydawnictw - drukarniom 101 studio i LeftGrupa.
Firmom czarterowym ze szczególnym uwzględnieniem Ahoja.
Stoczni Northman, która nie odmawia nigdy pomocy w podbramkowych sytuacjach.
Gertis – za quady i współpracę na pozostałych polach.
Teresie i Jarkowi Wołowiczom za żagle do naszych jachtów.
WOPRowi za prowadzone dla uczestników naszych imprez szkolenia i za poczucie bezpieczeństwa na wodzie.

Wszystkim Wam chcę powiedzieć, że jestem szczęśliwy i dumny, że mogę z Wami współpracować.
Na koniec jeszcze raz powtórzę słowo, którego w tym tekście i tak okropnie nadużyłem:
Dziękuję.

mlesky